Po Zjeździe Łódzkim ZHP w styczniu 1957 roku rozpoczęto w Technikum Budowlanym nabór do drużyn. Budynek szkolny mieścił się przy ul. Syrokomli, tam też zaczęły działalność 1 KDH męska, której drużynowym został student AGH Tadeusz Golisz oraz 22 KDH żeńska. Już w 1958 roku zorganizowano pierwszy samodzielny obóz dla 26 osób w parku wokół dworku Zegadłowicza w Gorzeniu koło Wadowic, komendantem był phm. Zbigniew Tertil - pracownik naukowy AGH. Udany obóz i zaangażowanie instruktorów sprawiły, iż jesienią harcerze otrzymali harcówkę z samodzielnym wejściem od strony szkolnego podwórka. Tam też zrodził się plan zorganizowania następnego obozu letniego we Florence nad rzeką Ropą, na który wyjechało 18 osób.
Kolejne lata były trudne dla harcerzy. W związku z przeniesieniem Technikum do Nowej Huty, drużyna 1 KDH została przeniesiona do Technikum Mechanicznego przy alei Mickiewicza 5 w Krakowie. Po otwarciu nowego budynku Technikum przy ulicy Wesele Boczna, przy szkole zaczęły działać 21 i 22 KDH., opiekę nad drużynami w dalszym ciągu sprawował prof. inż. Bronisław Feigl i z jego inicjatywy powołany został Szczep "Budowlani". Drużyny prowadzili pwd. Andrzej Kucharski i pwd. Jerzy Jawor.
Rok 1973 to znów przełom w historii "Budowlanych". Szczepowym został hm. Marian Dziechciowski, który prócz doświadczenia instruktorskiego i żeglarskiego oddał do dyspozycji Szczepu sprzęt - żaglówkę typu Enterprise, motorówkę i kajaki - dzięki czemu można było podjąć starania o przyznanie specjalności wodnej. Po zimowisku w Białce Tatrzańskiej zorganizowano obóz letni w Kutach nad jeziorem Wilkus. Po raz pierwszy 36 uczestników obozu mogło praktycznie wykorzystać wiedzę o sportach wodnych zdobywana w ciągu roku. Rozpoczęły się szkolenia żeglarskie i wodniackie trwające nawet w trakcie zimowiska w Białym Dunajcu, a w następnym roku na obozie w Bakałarzewie Szczep dysponuje już czterema żaglówkami, motorówka i kajakami składakami. Pan mgr Ludwik Worłowski został opiekunem kajakowego obozu wędrownego, po którym organizowane zostały kursy instruktorów i sędziów kajakowych. Jednym z pierwszych, którzy ukończyli był późniejszy długoletni instruktor i ratownik dh Adam Świerczek. Kolejny rok harcerski poświęcony organizacji zimowiska w miejscowości Cisiec koło Milówki na Żywiecczyźnie, zagospodarowaniu i urządzaniu nowej izby harcerskiej, szkoleniom żeglarskim zakończonym otrzymaniem uprawnień żeglarza jachtowego przez 16 osób.
W oparciu o dobrze wyszkolona kadrę instruktorska i wodniacka na obóz w Wejdykach nad jeziorem Ryńskim mogło jechać 68 osób, harcerze wypływali na wycieczki kajakowe do Mikołajek i do Rucianego (9 kajaków typu "Neptun"), zwiedzili sanktuarium Św. Lipka ze słynnymi organami oraz Wilczy Szaniec w Kętrzynie, a 15 osób wzięło udział w wędrownym obozie kajakowym pod komenda dh Marka Petrynki.
Od września 1976r. Szczep - w porozumieniu ze "Żbicza Gromada" włącza się w prace remontowe przy bacówce w Jaworkach pod Durbaszka. Obecnie jest to schronisko młodzieżowe o dość wysokim standardzie, z wyciągiem i świetnymi warunkami narciarskimi, kolejni członkowie "Budowlanych" od ponad 20 lat spędzają tam zimowiska, ale w latach 70-tych budynek był tylko opuszczonym pomieszczeniem pasterskim. W czasie wyjazdów sobotnio - niedzielnych harcerze wykonali instalację wodociągową do potrzeb kuchennych, zamontowali w piecu podkowę i system grzewczy pomieszczeń na piętrze. W pierwszych latach zimowiska w Jaworkach miały niepowtarzalny urok - ciepło pieców kaflowych, wieczory przy lampach naftowych i świecach. Dalsze prace remontowe wykonywali harcerze w ramach praktyk uczniowskich.
W latach 1979 - 1983 organizowaliśmy obozy stałe w Rynie, wędrowne różnymi szlakami Wielkich Jezior Mazurskich, zimowiska w Jaworkach, Rabce i Muszynie. Raz jeszcze harcerze popłynęli na spływ Wisła pod komenda dh Jerzego Stopki, 12 osób stanowiło załogi na: Ramblerze, Omedze, Enterprise na trasie Kraków - Mikołajki - Ryn.
W kolejnych latach, prócz corocznych akcji obozowych, w naszej działalności upamiętnił się udział w rajdzie do Jaworek - październik 1983r. - związany z nadaniem bacówce pod Durbaszka imienia hm. Władysława Pilińskiego. Instruktor ten, do ostatnich dni swojego życia związany z Hufcem Krowodrza, zwany przez wszystkich harcerzy Druhem Puckiem, został bohaterem dorocznych rajdów pod nazwa Puckowiska; nasz Szczep wpisał na stałe tę imprezę turystyczna do swojego terminarza.
W latach 80-tych zrodziła się też trwająca do dni obecnych tradycja spotkań opłatkowych. W okresie przedświątecznym w harcówce organizowane jest co roku spotkanie pokoleń – byli instruktorzy, obecna kadra i wszyscy harcerze spotykają się w kręgu, płyną piosenki, kolędy, wspomnienia, krzyżują się serdeczne życzenia, spotykają się dłonie tych, którzy dopiero ucza się nosić z godnością mundur harcerski i tych, którym wiele, wiele lat temu słowa Przyrzeczenia Harcerskiego wyznaczyły drogę życiowa.
We wrześniu 1984r. rozpoczęcie roku harcerskiego uświetnił I Lot Harcerskiego Balonu. Niecodzienny pojazd na ogrzewane powietrze został ufundowany ze zbiórek pieniężnych wśród harcerzy i tak "Budowlani" stali się właścicielami 4% balonu.
W czasie akcji letniej w 1985r., Szczep wziął udział w Mazurskiej Operacji Żagiel, wystawiano wówczas do udziału trzy łodzie - Ramblera, Omegę i Krypę. Jesienią rozpoczęliśmy budowę jachtu kabinowego typu Pozytyw. Znów zajęcia szkutnicze zdominowały życie Szczepu, ale wodowanie tej łodzi odbyło się dopiero 4 października 1986r. na Kryspinowie. W czasie jednego z pływań szkoleniowych zerwała się wichura, łódź miała wywrotkę, załoga nagle znalazła się w wodzie. Na szczęście skończyło się na kąpieli i mocnych wrażeniach.
W latach 1732-1739 hrabia Adam Sanguszko sprowadził z Saksonii i Węgier górników biegłych w wydobywaniu metali szlachetnych - złota i srebra. Rudy znajdowane we wnętrzu góry Jarmułta transportowano do zakładu hutniczego w Szlachtowej. Obejrzeliśmy sztolnie poznając historię miejsca. Wiosna 1987 roku pogłębialiśmy też wiedzę o rodzinnym mieście biorąc udział w rocznicowym Zlocie Kościuszkowskim po Krakowie, Szczep wystawił również ekipę narciarska na Mistrzostwa Hufca w zjeździe i slalomie, która wróciła z pucharem Komendanta Hufca oraz zespół aktorski na Harcerski Przegląd Artystyczny. Tygodnie przed rozpoczęciem Akcji Letniej harcerze poświęcili na szkolenia wodniackie i przygotowanie sprzętu do trzeciego już spływu Wisła z Krakowa przez Warszawę, Pisz, Mikołajki do Rynu. Kronikarz Szczepu tak pisał: "Zbliżamy się do Kazimierza nad Wisła z dala na horyzoncie ukazują się mury starego zamku. Z lewej mija nas mały stateczek turystyczny z czereda dzieciaków na pokładzie, dwa sygnały, odpowiadamy pozdrowieniem. W Kazimierzu planujemy postój. Właściwie nie mamy ochoty schodzić na lad, deszcz cały czas siapi. Mamy kłopoty z wybraniem odpowiedniego brzegu. Krótka przystań ledwo wystarczajaca dla statku turystycznego. Dalej ciągnie się kamienne wybrzeże nieodpowiednie na dobijanie. Trudno, ryzykujemy i dobijamy do brzegu, rzucamy kotwicę, za drugim razem chwyta i ściaga nas do brzegu. Z kamieni układamy molo, które okładamy odbijaczami, schodzimy na lad. Samo miasto wzbudza w nas zachwyt i radość. Wszystkie domy utrzymane w dawnym stylu. W centrum pięknie odnowiony rynek, miasto wygląda jakby było niedawno zbudowane, z żalem się z nim rozstajemy..."
Obóz stały rozpoczął się od przenosin na nowe miejsce. Znaleźliśmy dogodniejsze obozowisko z dala od coraz częściej powstających pól namiotowych, nieproszonego towarzystwa wczasowiczów. Był to teren bardzo urozmaicony, trochę zalesiony, przez teren obozu przebiegały transzeje z okresu I i II Wojny Światowej, które musieliśmy częściowo zasypać, żeby można było postawić namioty i urządzić boisko do siatkówki. Udało się nawet znaleźć miejsce na wykopanie studni. Woda okazała się znakomita. Studnia ta służy nam do chwili obecnej.
I tak nadeszły lata dziewięćdziesiąte. Coroczne zajęcia powtarzają się - zaciąg do drużyn, wycieczki, biwaki, udział w rajdach, gry terenowe po okolicach Krakowa jak też w samym mieście, pływania na Kryspinowie, ale uczestniczą w nich wciąż nowi ludzie. Niektórzy z nich tylko przewinęli się w historii Szczepu, inni zapisali się w niej dzięki wyjątkowym umiejętnościom pracy z młodzieżą - pwd. Katarzyna Skrzypek, pwd. Andrzej Wygoda, pwd. Artur Pułczyński, pwd. Marek Szczerbiński, pwd. Mirosław Nosek. Z tego "pokolenia" instruktorów najdłużej, bowiem do chwili obecnej, związany ze Szczepem jest phm. Jan Dziechciowski - organizator obozów letnich, zimowisk, sobotnio - niedzielnych wyjazdów m. in. do Jaworek i do Rabki, imprez harcerskich i kursów żeglarskich. Kursy od samego początku były podstawa działalności szkoleniowej "Budowlanych", patenty zdobyło u nas 140 żeglarzy jachtowych, 45 sterników jachtowych, 16 ratowników wodnych, kilku motorowych żeglarzy i sterników motorowodnych. Jeden z "Budowlanych" - Marek Zdebski - jest Jachtowym Kapitanem Żeglugi Wielkiej.
Wspomnieć też należy o finansowej stronie naszej działalności. Oczywiście krótsze i dłuższe wyjazdy harcerskie opłacali wg najoszczędniej skalkulowanych kosztów, natomiast fundusze na sprzęt i niektóre imprezy czerpaliśmy z dofinansowania przez Hufiec. W ostatnich latach zmniejszyły się dotacje z Kuratorium Oświaty i obecnie otrzymujemy na jednego uczestnika obozu 80 gr. Na jeden dzień. Mimo to organizujemy najtańsze obozy w Krakowskiej Komendzie Chorągwi - cała kadra zawsze pracowała bezpłatnie, sami gotowaliśmy, sami wykonywaliśmy i remontowaliśmy sprzęt, rozsądnie gospodarowaliśmy posiadanymi środkami.
W roku harcerskim 1996/97 harcerze uczestniczyli w kursie sanitarno-prewencyjnym organizowanym przez Hufiec Krowodrza. Po ukończeniu półrocznego szkolenia prowadzonego przez lekarzy, policjantów i instruktorów harcerskich kursanci mogli wziąć udział w Białej Służbie. Gdy w czerwcu 1997r. Ojciec Święty odwiedził nasz kraj harcerze z naszego Szczepu weszli w skład Harcerskiej Drużyny Interwencyjnej ALFA.
Z duma przyjęliśmy plakietki i uczestniczyliśmy w pielgrzymce Ojca Świętego nie tylko jako wierzący ludzie, którzy przyszli się
pomodlić razem z Janem Pawłem II, ale również jako zorganizowane grupy niosace pomoc. I tak dzięki naszej interwencji został opanowany tłum ludzi, którzy chcieli sforsować most w Ludźmierzu - dzięki szybkiej reakcji utworzyliśmy kordon organizując bezpieczne przejście i nie dopuściliśmy do zerwania się mostu; podczas Mszy Świętej harcerze udzielali pomocy wynosząc z tłumu ludzi na noszach do punktów sanitarnych, harcerki razem z pielęgniarkami organizowały punkty pierwszej pomocy w każdym sektorze, opiekowały się też zagubionymi dziećmi. Pełniliśmy też służbę porządkową. Budowlani byli z Ojcem Świętym w Ludźmierzu, na krakowskich Błoniach, obstawiali trasę przejazdu papieża Jana Pawła II ul. Basztowa. Wszyscy uczestnicy Białej Służby otrzymali zaszczytna sprawność.
30.09.2000 piętnastu członków naszego Szczepu wzięło udział w otwarciu roku harcerskiego 2000/2001 na płycie Rynku Głównego w Krakowie a także w uroczystej defiladzie. W październiku natomiast Szczep wziął udział w ognisku organizowanym przez hufiec oraz w akcji “sprzątanie świata”. Dnia 6 października w naszej harcówce mieliśmy wielu miłych gości, albowiem obchodzono 50 rocznicę Technikum Budowlanego nr 1 w Krakowie. Pod koniec miesiąca instruktorzy oraz kandydaci na ten stopień wzięli udział w corocznym zjeździe instruktorów hufca im. dh. Pucka na Durbaszce w Jaworkach. Na przełomie listopada i grudnia odbył się generalny remont w naszej harcówce i zmienił się jej ogólny wystrój, co wymagało od wszystkich wiele pracy. Efektami cieszyliśmy się wspólnie – najmłodsi i najstarsi dzieląc się opłatkiem i przeplatając piosenki harcerskie kolędami w czasie dorocznego wigilijnego spotkania pokoleń.